W roku 1993, przewidując wstąpienie Polski do NATO (co nastąpiło sześć lat później), w radomskich Zakładach Metalowych „Łucznik” rozpoczęto opracowanie nowego pistoletu, który miał zastąpić używane wówczas P-83 „Wanad” i kompletnie przestarzałe P-64 „Czak”. Obydwa strzelały nabojem 9,2 x 18 mm konstrukcji Borysa Siemina (zwanym powszechnie, choć nieprawidłowo „9 mm nabojem Makarowa”), narzuconym jako przepisowy w Układzie Warszawskim, natomiast nową broń projektowano już pod standardowy w NATO nabój pistoletowy 9 x 19 mm Parabellum.

Projekt nazwany MAG 95 (skrót „MAG” pochodzi od pierwszych liter imienia i nazwiska konstruktora, natomiast liczba 95 określała rok zakończenia prac nad prototypem) przygotował zespół pod kierunkiem inż. Mariana Gryszkiewicza. Pod koniec 1993 roku gotowe były dwa prototypy, w 1994 broń przeszła próby fabryczne, a w roku następnym wyprodukowano próbną serię (20 egzemplarzy).
„Błędem pierworodnym” MAG-a okazało się jednak zaprojektowanie go na podstawie jedynie własnych zakładowych założeń taktyczno-technicznych, chociaż opracowanych na podstawie dostępnych najlepszych wówczas rozwiązań światowych (zwłaszcza zauważalna jest inspiracja szwajcarskimi SIG-Sauer P220 / P225), jednak bez oficjalnych wymagań wojska, które przez dłuższy czas jakoś nie potrafiło się w tej kwestii dookreślić. Z kolei Policja zupełnie nie była zainteresowana nowym pistoletem, planując w tym czasie przezbrojenie funkcjonariuszy w rewolwery (zob. artykuł „Gward”. Polska przygoda z rewolwerem).
Kiedy wreszcie decydentom z MON w końcu udało się sformułować i przedstawić swoje wymagania, okazało się, że skonstruowany w międzyczasie MAG 95 dość znacznie przekracza określone w nich wymiary oraz (zwłaszcza) masę. Niemniej jednak, w 1995 roku pistolety wyprodukowane w ramach serii próbnej przedstawiono do testów i prób wojskowych, gdzie konkurowały z pistoletami WIST-94 (zaprojektowanymi w Wojskowym Instytucie Technicznym Uzbrojenia w Zielonce).

Nie da się ukryć, że podczas prób wojsko patrzyło na „swojego” WIST-a dużo bardziej przychylnym okiem, niż na radomskiego MAG-a. I tak, pomimo, że MAG miał podczas prób wielokrotnie mniej zacięć, był bardziej stabilny i celny podczas prowadzenia ognia, miał dużo bardziej wytrzymałą i dopracowaną konstrukcję oraz zdecydowanie lepsze zabezpieczenia przed przypadkowym strzałem, to jednak odrzucono go właśnie z powodu przekroczenia parametrów gabarytowo-masowych. W rezultacie, MAG 95 nie został przyjęty do uzbrojenia Wojska Polskiego ani Policji, był natomiast produkowany w niewielkich ilościach i używany przez Straż Graniczną, Służbę Więzienną, Pocztę Polską oraz użytkowników prywatnych – wszędzie zyskując bardzo pochlebne oceny. Natomiast zespół inż. Gryszkiewicza podjął prace nad „odchudzoną” wersją pistoletu, w wyniku której w roku 1996 powstał model, nazwany później MAG 98.
W porównaniu z MAG 95, nowy MAG 98 posiadał lżejszy szkielet ze stopów aluminium, ale okazało się, że mimo to nadal przekraczał („aż” o 75 gramów) dopuszczalną według wojska masę… Klamka zatem zapadła i na mocy rozkazu Zarządu techniki Sztabu Generalnego WP z 23 marca 1999, do uzbrojenia przyjęto pistolet WIST-94 (o szkielecie z tworzyw sztucznych). MAG-98 produkowany był – podobnie jak poprzednik – w ilościach nieomal śladowych. Używała go m. in. Straż Graniczna, Służba Więzienna, Służba Ochrony Lotnisk oraz firmy ochroniarskie.

Warto także odnotować, że po wielu latach historia zatoczyła koło i w roku 2016 Wojsko Polskie wybrało nowy pistolet PR-15 „Ragun” (później przemianowany na VIS-100). W składzie zespołu, który zaprojektował „Raguna” znalazł się ponownie Marian Gryszkiewicz, a sam pistolet wyglądem i założeniami konstrukcyjnymi przypomina MAG-98 (mimo, że w międzyczasie FB Radom pozbyła się praw do konstrukcji i dokumentacji MAG-ów), chociaż zaprojektowany został od podstaw, bez możliwości wykorzystania wprost rozwiązań z MAG-95/98.
